Nie boi się myśleć inaczej. Zamiast podążać utartymi ścieżkami, wyznacza nowe kierunki. Piotr Wiśniewski to człowiek, który łączy świat nowoczesnych technologii z praktyką biznesową, zmieniając sposób, w jaki firmy myślą o automatyzacji. Jako założyciel i CEO DBR77 stworzył platformę, która demokratyzuje dostęp do robotyzacji, wykorzystując cyfrowe bliźniaki i sztuczną inteligencję. Ale to nie wszystko – jego wizja, którą opisał w swojej książce, wykracza daleko poza technologię. To spojrzenie na przyszłość, w której automatyzacja nie jest celem samym w sobie, ale narzędziem do budowania bardziej efektywnego i konkurencyjnego przemysłu.
W tym wywiadzie rozmawiamy o barierach mentalnych, które hamują rozwój robotyzacji w Polsce, o tym, jak firmy mogą przełamać strach przed inwestycjami oraz o tym, co nas czeka w erze, gdzie AI i Digital Twin stają się standardem. Zapraszamy na inspirującą rozmowę z człowiekiem, który nie tylko mówi o przyszłości, ale ją realnie kształtuje.
1. Jak zaczęła się Pana przygoda z branżą automatyki i robotyki?
Moja droga do automatyki i robotyki rozpoczęła się od zarządzania w przemyśle automotive, gdzie zetknąłem się z wyzwaniami związanymi z optymalizacją procesów i wprowadzaniem nowych technologii. W trakcie restrukturyzacji grupy Maflow miałem okazję obserwować, jak automatyzacja może wpływać na efektywność produkcji. To doświadczenie, w połączeniu z moim zainteresowaniem nowoczesnymi technologiami, doprowadziło mnie do założenia platformy DBR77, która umożliwia firmom wykorzystanie potencjału robotyzacji i cyfryzacji.
2. W DBR77 stosujecie Państwo podejście oparte na “Digital Twin” i sztucznej inteligencji. Jakie najciekawsze zastosowania tego podejścia widział Pan w praktyce? Czy zdarzyły się momenty, kiedy jego potencjał Pana zaskoczył?
Najbardziej fascynujące jest obserwowanie, jak modele Digital Twin rewolucjonizują procesy produkcyjne, szczególnie w zakresie optymalizacji wydajności. Przykładem może być zakład produkcyjny, w którym wykorzystanie symulacji pozwoliło osiągnąć 20% wzrost efektywności. Zaskoczył mnie moment, gdy zaawansowana analiza danych, połączona z Digital Twin, umożliwiła klientowi nie tylko optymalizację operacyjną, ale także rozwój zupełnie nowego modelu biznesowego w oparciu o dynamiczne dostosowanie produkcji. Co więcej, Digital Twin pozwala na tworzenie danych syntetycznych, które można wykorzystać do szkolenia zaawansowanych modeli uczenia maszynowego. Jest to prawdziwy przełom w świecie produkcji, otwierający nowe możliwości w zakresie predykcji i automatyzacji procesów.
3. Jak ocenia Pan świadomość polskich przedsiębiorstw w zakresie wykorzystania tych technologii?
Świadomość polskich przedsiębiorstw stopniowo rośnie, ale nadal istnieje duży potencjał do wykorzystania. Wiele firm wciąż postrzega automatyzację jako koszt, a nie inwestycję, co często wynika z braku dostępu do odpowiedniej wiedzy i przykładów wdrożeń. Dzięki edukacji i inicjatywom takim jak DBR77 coraz więcej przedsiębiorstw dostrzega jednak korzyści, jakie przynoszą technologie cyfrowe – od zwiększenia efektywności po lepsze dopasowanie do potrzeb rynku.
4. Cyfrowa transformacja stała się koniecznością dla firm produkcyjnych. Jakie nowe modele biznesowe stworzyliście w DBR77, aby wspierać firmy w tej transformacji?
W DBR77 rozwijamy model „Robot-as-a-Service” (RaaS), który pozwala firmom korzystać z robotów bez konieczności dużych inwestycji kapitałowych. Wspieramy klientów poprzez naszą platformę, umożliwiającą zarządzanie całym cyklem życia urządzeń w sposób zintegrowany. Tworzymy także rozwiązania oparte na analizie danych w czasie rzeczywistym, co pozwala firmom na dynamiczne dostosowywanie produkcji i lepsze zarządzanie zasobami.
Jednak okazało się, że model RaaS nie jest jeszcze łatwo wdrażalny w Polsce z uwagi na ograniczoną gotowość rynku. W odpowiedzi na te wyzwania wprowadziliśmy marketplace oparty na dwustronnej platformie – zupełnie nowy model biznesowy, w którym klienci mogą zakupić kompletne, zrobotyzowane stanowiska produkcyjne. Ciągle jesteśmy jedynym tego typu marketplace’em na świecie, co pozwala nam wyznaczać standardy w branży i otwiera przed klientami nowe możliwości w zakresie elastycznej automatyzacji.
5. Jaka była Pana wizja przy tworzeniu DBR77? Czy od początku wiedział Pan, że Digital Twin będzie kluczowym elementem, czy też ewoluowało to z czasem?
Pierwszą ideą, która przyświecała powstaniu DBR77, był marketplace – platforma umożliwiająca firmom łatwy dostęp do zaawansowanych technologii produkcyjnych. Z czasem, na podstawie pytań klientów dotyczących możliwości wykorzystania naszego studia 3D, zidentyfikowaliśmy potencjał Digital Twin i wprowadziliśmy tę technologię na rynek. Digital Twin szybko stał się kluczowym elementem naszej strategii, ponieważ pozwala na odwzorowanie i analizę procesów produkcyjnych w czasie rzeczywistym. Co ciekawe, wprowadzenie tej technologii wymusiło na nas rozwój zaawansowanych narzędzi IoT do zbierania i przetwarzania danych. Obecnie te trzy narzędzia – marketplace, Digital Twin i IoT – współpracują ze sobą, tworząc ekosystem, który zbiera dane, optymalizuje procesy i automatyzuje produkcję, oferując naszym klientom kompletną transformację cyfrową.
6. W jednym z wywiadów mówił Pan, że kluczowe problemy dla firm produkcyjnych to niedobór siły roboczej i strach przed inwestycjami w automatyzację. Jak DBR77 pomaga klientom pokonać te bariery?
W DBR77 rozumiemy, że decyzje o automatyzacji mogą budzić obawy, szczególnie związane z kosztami i zmianami w strukturze zatrudnienia. Nasze rozwiązania pozwalają na stopniowe wdrażanie robotyzacji poprzez model subskrypcyjny, minimalizując początkowe nakłady finansowe. Dzięki temu obniżamy bariery wejścia i umożliwiamy firmom korzystanie z nowoczesnych technologii bez dużych inwestycji kapitałowych. Dodatkowo, oferujemy klientom możliwość optymalnego doboru rozwiązań zarówno pod względem technologicznym, jak i finansowym. Wsparcie merytoryczne i technologiczne, jakie zapewniamy, pozwala firmom lepiej zrozumieć wpływ automatyzacji na ich organizację i wdrożyć zmiany w sposób harmonijny, co znacząco ułatwia proces transformacji.

7. Polski rynek robotyzacji jest na etapie dynamicznego wzrostu, ale nadal pozostaje w tyle za krajami zachodnimi. Jakie kroki Pana zdaniem powinny podjąć polskie firmy, aby nadrobić te zaległości?
Polskie firmy powinny przede wszystkim zainwestować w edukację kadry oraz nawiązać współpracę z partnerami technologicznymi, którzy mogą pomóc we wdrażaniu sprawdzonych rozwiązań. Budowanie świadomości na poziomie zarządów o strategicznym znaczeniu robotyzacji i cyfryzacji to również kluczowy krok. Ważnym wsparciem byłoby wprowadzenie bardziej dostępnych dotacji i ulg podatkowych na inwestycje w automatyzację, co mogłoby znacząco przyspieszyć ten proces. Przyznać jednak muszę, że nie rozumiem, dlaczego w Polsce, pomimo wzrostu kosztów pracy i niedoboru siły roboczej, robotyzacja rozwija się wciąż tak wolno. W krajach zachodnich te same wyzwania skłoniły przedsiębiorstwa do szybkiego przyjęcia automatyzacji jako rozwiązania problemów, co sugeruje, że kluczowe mogą być bariery mentalne lub brak wiedzy, które musimy wspólnie przezwyciężyć.
8. Jak DBR77 stara się uczynić swoje rozwiązania bardziej dostępne i zrozumiałe dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z cyfryzacją produkcji?
Stawiamy na prostotę i edukację. Nasza platforma została zaprojektowana tak, aby była intuicyjna i dostępna zarówno dla małych firm, jak i dużych przedsiębiorstw. Organizujemy warsztaty, webinary i publikujemy materiały edukacyjne, które pokazują, jak krok po kroku wdrożyć cyfryzację. Wierzymy, że sukces zależy od zrozumienia korzyści przez klienta, dlatego kładziemy duży nacisk na transparentność i wsparcie na każdym etapie.
Regularnie wystawiamy się również na eventach targowych w Polsce oraz na konferencjach branżowych, gdzie prezentujemy nasze rozwiązania i prowadzimy bezpośrednie rozmowy z przedsiębiorcami. Co ciekawe, w ciągu ostatnich 2–3 lat adaptacja naszych technologii znacznie się poprawiła. Realizujemy coraz więcej projektów zarówno z polskimi, jak i globalnymi klientami, co pokazuje, że rynek coraz bardziej otwiera się na nowoczesne rozwiązania cyfrowe.
9. Jakie widzi Pan trendy na najbliższe 5-10 lat, które mogą zrewolucjonizować branżę automatyzacji?
Najbliższe lata przyniosą ogromne przyspieszenie w rozwoju technologii automatyzacji, a kluczowym czynnikiem będzie sztuczna inteligencja. Już wkrótce duże modele językowe będą wykorzystywane do programowania robotów, co znacząco zwiększy elastyczność ich zastosowania i obniży barierę wejścia dla mniejszych firm. Równolegle dokonuje się przełom w analizie i interpretacji obrazu – zaawansowane algorytmy pozwalają robotom rozpoznawać obiekty i podejmować decyzje w dynamicznych środowiskach, co otwiera nowe możliwości zastosowań w produkcji i logistyce.
Istotne zmiany zachodzą również w dziedzinie materiałów, zwłaszcza w kontekście chwytaków, które stają się bardziej precyzyjne, wszechstronne i dostosowane do delikatnych operacji. Na koniec wierzymy, że technologie optymalizacji decyzji, takie jak cyfrowe bliźniaki, staną się standardem w przemyśle, umożliwiając firmom jeszcze skuteczniejsze zarządzanie procesami i szybsze reagowanie na zmieniające się warunki rynkowe.
10. Digitalizacja niesie za sobą ogromne możliwości, ale także ryzyko. Jakie są według Pana najważniejsze wyzwania, z którymi firmy będą musiały się zmierzyć?
Jednym z największych wyzwań, przed którym wszyscy stoimy, jest konieczność szybkiej adaptacji do zmian technologicznych. Wkraczamy w czwartą rewolucję przemysłową, która, w przeciwieństwie do poprzednich, daje nam najmniej czasu na dostosowanie się do nowych warunków. Dynamiczne zmiany wymagają od firm nie tylko inwestycji w technologie i infrastrukturę, ale przede wszystkim budowy kultury organizacyjnej, która sprzyja ciągłemu uczeniu się i innowacjom.
Edukacja pracowników i liderów staje się kluczowym elementem przetrwania i rozwoju w nowym środowisku. Ponadto, firmy muszą zmierzyć się z globalną konkurencją, która dzięki cyfryzacji zyskała niespotykaną wcześniej dynamikę. W obliczu tak szybkiego tempa zmian konieczne jest przyjęcie elastycznego podejścia, które pozwoli organizacjom nie tylko reagować na zmiany, ale także aktywnie je wykorzystywać jako przewagę konkurencyjną.
11. Jakie są Pana doświadczenia z wprowadzaniem polskich technologii na międzynarodowe rynki? Czy napotkaliście jakieś niespodziewane trudności lub różnice kulturowe?
Wprowadzanie polskich technologii na globalne rynki to wyzwanie, które wymaga elastyczności i zrozumienia lokalnych realiów. Jedną z trudności, z jaką się spotykamy, są różnice w podejściu do współpracy oraz odmienne oczekiwania co do poziomu wsparcia technicznego. Ważnym aspektem jest również budowanie zaufania do marki, szczególnie w regionach, gdzie konkurencja jest już dobrze ugruntowana. Niemniej jednak sukcesy DBR77 pokazują, że polskie technologie mają ogromny potencjał.
12. Jakie są Pana plany na rozwój DBR77 w ciągu najbliższych kilku lat? Czy macie w planach wprowadzenie nowych technologii, które mogą odmienić sposób, w jaki myślimy o automatyzacji?
Naszym priorytetem jest dalszy rozwój platformy oraz wprowadzanie nowych funkcjonalności opartych na sztucznej inteligencji i automatyzacji procesów. Planujemy również rozszerzenie działalności na kolejne rynki międzynarodowe oraz współpracę z liderami w branży IoT i cobotów. Chcemy tworzyć rozwiązania, które nie tylko ułatwią automatyzację, ale także zmienią sposób, w jaki firmy zarządzają produkcją w dynamicznym środowisku.
13. Jakie jest Pana osobiste podejście do integracji fizycznego i cyfrowego świata? Czy ma Pan zasady, które kierują Pana pracą nad nowymi technologiami?
Moje podejście opiera się na synergii – wierzę, że fizyczne i cyfrowe rozwiązania powinny się wzajemnie uzupełniać, a nie zastępować. Kluczową zasadą jest stawianie ludzi w centrum: każda technologia, którą rozwijamy, musi przynosić realną wartość użytkownikowi. Ważne jest też podejście iteracyjne – testujemy, wyciągamy wnioski i doskonalimy nasze rozwiązania, zawsze mając na uwadze ich wpływ na otoczenie.
Jestem również ojcem dwóch córek i mam ogromną nadzieję, że gdy one będą w moim wieku, świat stanie się bardziej bezpieczny, a jakość życia jeszcze wyższa. Wierzę, że będzie to możliwe właśnie dzięki temu, że ogromna część pracy, zarówno fizycznej, jak i analitycznej, będzie wykonywana przez automaty oraz algorytmy. To pozwoli ludziom skupić się na bardziej kreatywnych i satysfakcjonujących zadaniach, przyczyniając się do lepszego funkcjonowania społeczeństwa.
14. Jak wygląda Pana dzień pracy? Czy istnieją nawyki, które pomagają Panu zarządzać czasem i wyzwaniami?
Pewnie chciałoby się przeczytać, że jestem świetnie zorganizowany i że technologia pomaga mi idealnie ogarniać zadania i priorytety. Niestety, tak nie jest. Staram się zaczynać każdy dzień od treningu fizycznego – od 30 lat biegam maratony i triatlony, i rzeczywiście potrzebuję tego od rana, żeby dobrze funkcjonować przez resztę dnia.
Po porannym treningu zaczyna się dzień pracy, w którym skupiam się na zarządzaniu zespołem i realizacji bieżących zadań. To czas, kiedy nie mam możliwości na kreatywną pracę – cały jestem poświęcony zespołowi i operacjom. Dopiero wieczorem mogę znaleźć chwilę na pracę koncepcyjną i naukę. Uczenie się towarzyszyło mi przez całe życie i nadal jest kluczową częścią mojej codzienności. Od niedawna, odkąd ukończyłem książkę, nad którą pracowałem ponad rok, mam trochę więcej wolnego czasu w weekendy – to nowość, którą bardzo doceniam.
15. Czy są jakieś książki, podcasty lub wydarzenia, które szczególnie Pana inspirują?
Staram się regularnie czytać wszystko, co pojawia się na Amazonie na temat digitalizacji i cyfrowej transformacji. Śledzę także prace naukowe dotyczące sztucznej inteligencji i wykorzystania danych w produkcji, jednak największą dawkę aktualnej i praktycznej wiedzy czerpię z podcastów. Uważam, że to właśnie one dostarczają najbardziej adekwatnych informacji w dynamicznie zmieniającym się świecie.
Szczególnie inspirują mnie podcasty Scotta Gallowaya, który z pasją łączy biznes z technologią, oraz Lexa Fridmana, który prowadzi głębokie rozmowy z ekspertami z dziedziny AI, nauki i filozofii. To źródła wiedzy, które nie tylko pozwalają mi być na bieżąco, ale także inspirują do refleksji i nowych pomysłów.
16. Co sprawia Panu największą satysfakcję w codziennej pracy?
Największą satysfakcję daje mi obserwowanie, jak technologie, które współtworzymy, realnie zmieniają sposób funkcjonowania przedsiębiorstw. Szczególnie cenię momenty, kiedy widzę, że nasze rozwiązania przyczyniają się do zwiększenia efektywności, redukcji kosztów czy poprawy komfortu pracy ludzi. Dodatkowo, praca z zespołem pełnym pasji i kreatywności to nieustające źródło inspiracji.

17. Jakie umiejętności, poza technicznymi, uważa Pan za kluczowe w branży automatyki?
Umiejętności miękkie, takie jak komunikacja, praca zespołowa i zdolność rozwiązywania problemów, są równie ważne jak kompetencje techniczne. Kluczowa jest także zdolność szybkiego uczenia się i adaptacji w dynamicznie zmieniającym się środowisku. W branży automatyki istotne jest myślenie systemowe – zrozumienie, jak różne elementy współgrają w ramach całego procesu.
18. Jak dba Pan o swój rozwój osobisty i zawodowy? Czy mógłby Pan podać kilka wskazówek dla młodych inżynierów?
Kluczem do rozwoju w dzisiejszym świecie jest otwartość na zmiany i unikanie zamykania się w wiedzy, którą już posiadamy. Każdy powinien poświęcić czas na zrozumienie sztucznej inteligencji, ponieważ to ona kształtuje przyszłość. Co więcej, nie wyobrażam sobie, aby młody człowiek w XXI wieku nie opanował perfekcyjnie języka angielskiego – i, co może być zaskoczeniem, finansów. Zrozumienie, jak zarządzać swoimi zasobami, jest niezbędne, aby móc skutecznie inwestować w swój rozwój.
19. Gdyby mógł Pan cofnąć się do początków swojej kariery, czy jest coś, co zrobiłby Pan inaczej?
Gdybym miał szansę cofnąć czas, na pewno poświęciłbym więcej uwagi na naukę programowania i analizy danych już na wczesnym etapie kariery. W tamtym okresie nie było jeszcze oczywiste, jak kluczowe staną się te umiejętności w biznesie i technologii. Starałbym się również szybciej nawiązywać międzynarodowe kontakty, które otwierają drzwi do nowych perspektyw i inspiracji. Studia na Harvardzie zrobiłem mając 39 lat – było to fantastyczne doświadczenie, ale myślę, że gdybym zdecydował się na nie wcześniej, mogłoby to jeszcze bardziej przyspieszyć mój rozwój.
Jednak, gdy zamykam oczy i wracam myślami do tamtych czasów, zastanawiam się, czy zamiast pisać doktorat, nie lepiej było wybrać studia z psychologii. Na koniec dnia to przecież wszystko – zarówno decyzje, jak i rozwój technologii – dzieje się w naszych głowach. Zrozumienie ludzkiej natury może być równie ważne, co zrozumienie technologii, szczególnie w czasach tak szybkiej transformacji cyfrowej.

Rozmowa z Piotrem Wiśniewskim to inspirująca podróż po świecie nowoczesnej automatyzacji, cyfrowych bliźniaków i przyszłości przemysłu. Jego wizja, wiedza i doświadczenie pokazują, że cyfrowa transformacja to nie odległa perspektywa, lecz proces, który dzieje się na naszych oczach – i w którym Polska może odegrać kluczową rolę.
Serdecznie dziękuję za poświęcony czas i podzielenie się nie tylko ekspercką wiedzą, ale także unikalnym spojrzeniem na rozwój technologii. Wszystkich zainteresowanych głębszym poznaniem tematu zachęcamy do sięgnięcia po książkę Piotra Wiśniewskiego, w której jeszcze szerzej opisuje mechanizmy stojące za cyfryzacją przemysłu i pokazuje, jak skutecznie wykorzystać te zmiany na swoją korzyść.
Mam nadzieję, że to nie ostatnia nasza rozmowa i już wkrótce będziemy mogli ponownie spotkać się, by porozmawiać o kolejnych innowacjach i kierunkach, w których zmierza świat automatyzacji. Do zobaczenia w przyszłości!
















